Dzięki uprzejmości dystrybutora FLASHBACK obejrzeliśmy ostatnio na dużym ekranie w odrestaurowanej wersji horror „Martwe Zło 2”. Nie żeby trzeba nas było namawiać, czy coś. Gdy tylko dowiedzieliśmy, się że będzie grany w kinach napaliliśmy się na seans niczym Jorge z Burgos na drugą księgę „Poetyki Arystotelesa”. Całą markę kochamy mocno, a dwójeczkę w szczególności. Nie myśleliśmy jednak, że jeszcze nas czymś zaskoczy. A jednak! Okazało się, że paradoksalnie jest to dzieło ponadczasowe oraz, że jest w nim o wiele więcej „mięsa” niż zapamiętaliśmy! Ktoś może powiedzieć, że to pewnie dlatego, że od ostatniego naszego seansu „Martwego Zła 2” minęło już…
Autor: goroone
O, żesz, kurła. Dzięki dystrybutorowi Velevet Spoon obejrzeliśmy w kinie „Teenage Sex and Death at Camp Miasma”, „czyli po polsku Miłość, śmierć i dojrzewanie w Camp Miasma”. I ja wiem, że często piszemy, że coś jest NADKINO, ale żaden film tak nie pasuje do tego określenia jak ten! I jest tak nie tylko dlatego, iż jest on tak dobry, ale także przez jego wielowarstwowość, albo rzekłbym bardziej głębokowartswowość. A co najśmieszniejsze, ta wielowarstwowość, albo rzekłbym bardziej głębokowartswowość jest w tym filmie tylko czymś, co… służy tylko do czegoś… nawet sam nie wiem jak to opisać. Szalona konstrukcja i mnogość wyciągniętych…
No i byliśmy na pierwszej edycji Fantasy and Magic Con, która odbyła się 11 i 12 lipca na torze Służewiec w Warszawie. Dużo sobie po tej imprezie obiecywaliśmy. Wbrew pozorom nie ma zbyt wielu tego typu konwentów w Polsce. A przynajmniej nie wystarczająco dużo. Jest oczywiście Pyrkon, Bazyliszek, MFKiG, Kapitularz czy dni Fantastyki, ale część z nich cierpi na pewne bolączki, inne są imprezami bardziej tematycznymi (np. komiksowymi) i co ciekawe, żadne z nich (poza Bazyliszkiem) nie odbywa się w Warszawie. Dlatego naszym zdaniem w Polsce przydałby się taki bardziej „przekrojowy” wysokiej rangi festiwal fantasy z prawdziwego zdarzenia, który miałby…
Jak wiecie, bo trochę trąbiliśmy o tym naszym fanpage’u, wpadła nam w ręce antologia grozy od Wydawnictwa Horror Na Uboczu. Tytuł jest dość długi, ale wiele mówiący, czyli Konstelacja Grozy: Pielgrzymka Cieni. Pamięci Tadeusza Oszubskiego. Antologia poświęcona jest pamięci TADEUSZA OSZUBSKIEGO – klasyka polskiej literatury grozy. Jeśli jeszcze nie znacie jego twórczości- koniecznie musicie nadrobić Lista autorów jest imponującą: Aleksandra Knap, Małgorzata Lewandowska, Zeter Zelke, Andrzej Juliusz Sarwa, Jacek Pelczar, Jacek Rybiński, Jarosław Klonowski, Kamil Radoń, Kornel Mikołajczyk, Maciej Klimek, Mariusz Olejniczak, Norbert Góra, Przemysław Budziński, Wojciech Kulawski, Joanna Szmytkowska, Małgorzata Stawicka, Arkadiusz Siejda, Monika Jonak. Mógłbym tu opisać i…
„Zabawa w pochowanego” to film w zasadzie kultowy. Niepozorna fabuła o pannie młodej, na którą poluje banda zepsutych bogoli i czcicieli szatana w jednym, można rzec zdefiniowała wzór tego, co lubimy nazywać kinem rozwałki w wersji horror. Zawdzięcza to doskonałemu balansowi między grozą i humorem, inteligentnym zagrywkom fabularnym i absolutnie przecudownej Samarze Weaving w roli głównej. Idąc na przedpremierowy pokaz „Ready or not 2” (dziękujemy Disney Polska za zaproszenie!), pytaliśmy samych siebie czy tak wysoko postawioną poprzeczkę da się przeskoczyć? Po seansie już wiemy. I powiemy! Fabuła „Zabawy w pochowanego 2” rozpoczyna się dokładnie w miejscu, gdzie zakończyła się część…
Zostaliśmy patronami powieści pt „OBSESJA LILY” autorstwa Wiktorii Anny Rogali Bardzo to ciekawa a przede wszystkim mocna brutalna i ciężka psychologicznie pozycja. Do tego porusza temat sekt, który bardzo lubimy! Poniżej opis od wydawcy: „Obsesja Lily” to mroczna, psychologiczna powieść balansująca na granicy thrillera, horroru i dramatu wewnętrznego. Autorka, Wiktoria Anna Rogala, z bezkompromisową szczerością zagląda w najciemniejsze zakamarki ludzkiej psychiki, prowadząc czytelnika przez świat obsesji, traumy i dziedziczonego zła. Lily od lat dręczą realistyczne koszmary – pełne ognia, cierpienia i postaci, które nie proszą o pomoc. Sny z czasem przenikają do jej codzienności, niszcząc relacje z bliskimi i odbierając…
Pierwszą książką Grzegorza Kopca, z którą mieliśmy do czynienia był „Plon”, który był dla nas jak grom z jasnego nieba. Książka okazała się jednym z najlepszych horrorów jaki czytaliśmy kiedykolwiek. Nie dziwne, że na „Trzeci gatunek” byliśmy napaleni niczym Wilhellm z Baskerwille na drugi tom poetyki Arystotelesa. Ale mieliśmy też liczne wątpliwości. Czy Grzesiek dowiózł? A może „Plon” to był jednorazowy przebłysk literackiego geniuszu? Takie pytania kołatały mi się w głowie. Będąc po lekturze „Trzeciego gatunku”, mogę na nie w tej recenzji odpowiedzieć. Opowieść zaczyna się mocno. Główny bohater (będący narratorem) Rafał Krogulecki budzi się w zaułku za barem, mocno…
Pamiętam, że gdy w podstawówce byłem szczęśliwym posiadaczem komputera AMIGA 600, wysłaliśmy kiedyś z bratem tatę do pobliskiego sklepu komputerowego, gdzie sprzedawany były pirackie gry, aby zakupił nam jakąś fajną platformówkę. Odłożone kieszonkowe starczyło nam na dwie dyskietki (tak tam było sprzedawane- im więcej dyskietek zajmowała gra, tym była droższa). Ale nasz tata tknięty jakimś impulsem dołożył troszkę pieniążków ze swoich i przywiózł cztery dyski. Napisane było na nich: „THE SECRET OF MONKEY ISLAND”. Nie przeczuwaliśmy wtedy, że zaraz przeżyjemy jedno z najbardziej przejmujących gamingowych doświadczeń życia, które nawet teraz po 30 latach, jawi mi się jako absolutna nirwana komputerowej…
Nie jest tajemnicą, że wysoko cenię sobie kino azjatyckie. Lubię też komedio horrory. No i uwielbiam filmy bawiące się konwencją, dekonstruujące a nawet wyśmiewające gatunkowe reguły. W przypadku „Stowarzyszenia umarłych gwiazdorów” planety ułożyły się we właściwym porządku albowiem ten tajwański obraz oferuje wszystkie trzy rzeczy. Czy wiedząc to mogłem mieć wysokie wymagania? Mogłem. Czy „Dead talents society” je spełnił? Z nawiązką! Pomysł na historię w wielkim uproszczeniu (na granicy przekłamania) można nazwać „Sokiem z żuka” po azjatycku. Główna bohaterka jest duchem, gdyż umarła młodo w nieszczęśliwym wypadku. Teraz błąka się po osiedlu, na którym się wychowała z równie tragicznie zmarłą…
Dostąpiliśmy zaszczytu bardzo niesamowitej współpracy przy książce z gatunku horroru ekstremlanego pod tytułem „Dom ze Skóry”, której autorami są weterani ekstremalnej grozy i kultowi dla tego gatunku twórcy: Tomasz Czarny i Michał Ferek. Książka została wydana przez równie kultowe dla fanów grozy wydawnictwo czyl Dom Horroru a my zrobiliśmy do niej ilustracje! Oto one: Dodatkowo w książce znajdują się grafiki od posiadjącego niesamowitą hororrową wyobrążnię- W Witrynach Horroru . Bardo polecamy tą książkę wszystkom miłośnikom grozy ekstremlanej. Jest niesamowicie brutalna, świetnie wydana (twarda okładka!) i fajnie zilustrowana!
