Autor: goroone

Ostatnio na fanpage wrzuciliśmy posta z rozkminą, w której tłumaczymy się trochę z naszego wewnętrznego krytyka. Ciągle nas męczy obawa czy już przekroczyliśmy granicę, za którą o filmach nie będziemy chcieli gadać nawet sami ze sobą, a narzekać nie będziemy na film tylko wtedy jak nam producent wyśle naczosnkowaną. Postanowiliśmy zatem rozważyć, czy jesteśmy jeszcze w stanie znaleźć w sobie pokłady wewnętrznego bezpretensjonalnego widza, którego więcej jara niż wkurza. Granica jest cienka, ale chyba nie jest tak źle bo znowu coś się udało znaleźć i to z całkiem zabawnymi wnioskami. HOKUS POKUS “Hokus pokus” jakby ktoś jeszcze nie wiedział, to…

Czytaj dalej