Close Menu
DobryHorror.plDobryHorror.pl
    Facebook Instagram YouTube
    Facebook Instagram YouTube
    DobryHorror.plDobryHorror.pl
    SUBSKRYBUJ Login
    • Recenzje
      • Filmy
      • Gry
      • Literatura
      • Różności
      • Inne
      • NTNW
    • Podcasty
    • Relacje
    • YouTube
    • PATRONATY i WSPÓŁPRACE
    • DH TEAM
    • Index
    • Kontakt
    DobryHorror.plDobryHorror.pl
    Strona główna » Trzeci gatunek. Grzegorz Kopiec
    Literatura

    Trzeci gatunek. Grzegorz Kopiec

    gorooneBy goroone2026-02-23Brak komentarzy4 Mins Read

    Pierwszą książką Grzegorza Kopca, z którą mieliśmy do czynienia był „Plon”, który był dla nas jak grom z jasnego nieba. Książka okazała się jednym z najlepszych horrorów jaki czytaliśmy kiedykolwiek. Nie dziwne, że na „Trzeci gatunek” byliśmy napaleni niczym Wilhellm z Baskerwille na drugi tom poetyki Arystotelesa. Ale mieliśmy też liczne wątpliwości. Czy Grzesiek dowiózł? A może „Plon” to był jednorazowy przebłysk literackiego geniuszu? Takie pytania kołatały mi się w głowie. Będąc po lekturze „Trzeciego gatunku”, mogę na nie w tej recenzji odpowiedzieć.

    Opowieść zaczyna się mocno. Główny bohater (będący narratorem) Rafał Krogulecki budzi się w zaułku za barem, mocno pobity. Obrażenia wydają się niemal śmiertelne, ale co dziwne mężczyzna ma się dobrze, choć wydaje mu się, że jest kimś inny. Wkrótce potem zostaje napadnięty przez dysponujących nadludzkimi zdolnościami napastników. Choć udaje się ich spłoszyć, to zamierzają wrócić. Najwyraźniej to dopiero początek polowania. I początek dramatycznej historii, w której poznanym nieznaną dotąd historię życia na ziemi.

    Choć historia na pozór brzmi epicko, w swej istocie jest raczej kameralna, intymna a nawet romantyczna. W tym sensie, że jest opowieść młodego człowieka, który znalazł się w niesamowitej sytuacji i musi się z nią zmierzyć.  Ciekawostką jest, że autor w posłowiu wspomina, iż pierwsza wersja „Trzeciego gatunku” powstała w 2016 roku. Znaczy to, że pisał ją o dekadę młodszy Grzegorz Kopiec. Nie jest to w żadnym razie zarzut, wręcz przeciwnie. Zderzenie osobistej historii opisywanej słowami i myślami młodego mężczyzny z monumentalnym wręcz konceptem powstania ludzkości, robi niesamowite wrażenie. Narracja prowadzona w pierwszej osobie „dokręca śrubę”, a dzięki warsztatowi autora, jeszcze mocniej wczuwamy się w sytuację Rafała Kroguleckiego. Historia przytłacza, trzyma w napięciu, budzi niepokój.

    Dawno już nie czytałem książki, w której tak bardzo zżyłbym się z bohaterem i odczuwał jego emocje. Po części wynika to z faktu, że Grzegorz Kopiec jest najwidoczniej bardzo bacznym obserwatorem życia codziennego. Nie ukrywam, że czytając początek, w którym Rafał Krogulecki próbuje ogarnąć się po felernej nocy w barze zanurzając się w codzienność typowej niedzieli na osiedlu sprawił, że poczułem się jakby autor pisał o mnie. I już zostałem kupiony.

    Ale pragnę uspokoić… „Trzeci gatunek” to nie powieść obyczajowa o chłopaku z blokowiska a mocne, miejscami bardo brutalne dark fantasy, które bez przekłamania można nazwać rasowym horrorem. Hardkorowych scen może nie ma dużo, ale są one naprawdę gwałtowne i przede wszystkim budzące emocje. Nie ma absolutnie mowy o szokowaniu dla samego szokowania. A jeśli chodzi o „background” czy też kontekst opowieści, to co wymyślił Grzegorz Kopiec jest po prostu epickie! Nawet ośmieliłbym się stwierdzić, że jest w tym potencjał na dużo większą i bardziej rozbudowaną opowieść niż ta przedstawiona w „Trzecim gatunku”.

    Jeśli miałbym się czepiać, to mógłbym w sumie napisać, że wspomnianą cechę ksiażki można uznać za jej drobną wadę. Historia w „Trzecim gatunku” mimo monumentalnego pomysłu stojącego u podstawy opisywanych wydarzeń jest w gruncie rzeczy nie skomplikowana i sprowadza się do w pewnym uproszczeniu do konfrontacji „złych” z „dobrymi”. Mnie to jednak nie przeszkadzało, a to z powodu, o którym wspomniałem wcześniej- owa konfrontacja niesamowicie angażuje i budzi emocji dzięki świetnie napisanemu protagoniście.

    Bardziej uwierała mnie inna rzecz- ów epicki pomysł na tło opowieści został nam odsłonięty na zasadzie: przychodzi postać i wszystko tłumaczy. Nie przepadam za takimi rozwiązaniami fabularnymi. Oczywiście rozumiem, że trudno to było tym przypadku postąpić inaczej. Odsłanianie tak wielkiego pomysłu „po kawałku” sprawiłoby, że „Trzeci gatunek” miałby pewnie ze trzy tysiące stron. A nie wiem czy chciałbym czytać „Sillmarillion” w wersji horror.

    Mimo, że „Trzeci gatunek” ma pewne wady, odpowiedź na pytanie, czy Grzegorz Kopiec dowiózł, może być tylko jedna. Bezapelacyjnie (i do samego końca)! Najnowsza powieść Grześka to lektura bardzo oryginalna i bardzo angażująca. I angażuje właśnie między innymi przez ową oryginalność. Ale także przez świetnie napisanego głównego bohatera, oraz przez fakt, że intymna, osobista i w duchu nawet romantyczna historia zderza się tu z epickim pomysłem stojącym u jej podstaw. Połączenie to fascynuje.

    I chociaż dwa przypadki jeszcze nie tworzą reguły, to po lekturze „Trzeciego gatunku” przyszło nam na myśl popularne amerykańskie powiedzenie: „He don’t miss, He don’t miss!” a Grzegorz Kopiec wyrasta na jednego z naszych ulubionych twórców grozy w ogóle.

    ocena 8/10

    autor: GoroM

    Grzegorz Kopiec trzeci gatunek
    Share. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr WhatsApp Email
    Previous ArticleFOOLISH MORTALS
    Add A Comment
    Leave A Reply Cancel Reply

    Zobacz również
    Filmy

    Opowieść o dwóch siostrach / Janghwa, Hongryeon

    By homer2016-08-110

    Od jakiegoś czasu chciałem napisać na temat tego filmu, ale nie wiedziałem jak się za…

    Jack Frost

    By NaTrzeźwoNieWarto2012-08-220

    JACK FROST I rzekł Pan: „I porozwalajcie ołtarze ich, połamiecie słupy ich, gaje też ich…

    Literatura

    GORE COP

    By homer2023-03-260

    Niedawno wydawnictwo Timof comics wystartowało z nową serią komiksową pod tytułem Gore Cop. Autorem scenariusza…

    Filmy

    We are still here

    By homer2016-08-240

    Film „We are still here” to w zasadzie typowe ghost story. Piszę „w zasadzie”, bo…

    Bez kategorii

    Szczęki 4: Zemsta

    By NaTrzeźwoNieWarto2014-02-010

    JAWS 4: REVENGE – SZCZĘKI 4: ZEMSTA Pamiętacie żonę naszego dzielnego szeryfa? Babcia Brody niesamowicie…

    • Facebook
    • Instagram
    • YouTube

    dobryhorror

    0

    dobryhorror

    View

    Lis 1

    Open
    Instagram post 17932099703944315

    dobryhorror

    View

    Wrz 23

    Open
    No proszę,  o tym też nie słyszałem  #kochamantykwariaty

    No proszę, o tym też nie słyszałem #kochamantykwariaty ...

    dobryhorror

    View

    Wrz 19

    Open
    Właśnie przyszło. Nie ma mnie dla nikogo

    Właśnie przyszło. Nie ma mnie dla nikogo ...

    dobryhorror

    View

    Sie 23

    Open
    O kurde, okazuje się,  że są książki Mastertona,  których nie tylko nie czytałem, ale o których nie słyszałem.  Dobrze, że Graham będzie na @kapitularz , to go spytam jak ro możliwe. #kochamantykwariaty

    O kurde, okazuje się, że są książki Mastertona, których nie tylko nie czytałem, ale o których nie słyszałem. Dobrze, że Graham będzie na @kapitularz , to go spytam jak ro możliwe. #kochamantykwariaty ...

    dobryhorror

    View

    Sie 19

    Open
    Instagram post 18365142229099479

    dobryhorror

    View

    Lip 31

    Open
    Zestaw na urlop gotowy.  A ty co tam  @goromrysuje ?

    Zestaw na urlop gotowy. A ty co tam @goromrysuje ? ...

    dobryhorror

    View

    Lip 14

    Open
    Córka właśnie wróciła z kolonii i przywiozła mi prezent.  Prawda, że fajny? #dobryhorrorkids

    Córka właśnie wróciła z kolonii i przywiozła mi prezent. Prawda, że fajny? #dobryhorrorkids ...

    dobryhorror

    View

    Cze 16

    Open
    Dobra, ej, Neil Gaiman to najbardziej utalentowany skurczybyk ever. Pamiętacie  taki film jak Lepiej być,  nie może,  w którym jedna czytelniczka pyta postac graną przez Jacka Nicholsona: jak to robi, że tak dobrze rozumie kobiety? To ja po przeczytaniu "Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach", chcialbym zapytać Gaimana,  jak to robił, że chodzil na te same imprezy,  co my

    Dobra, ej, Neil Gaiman to najbardziej utalentowany skurczybyk ever. Pamiętacie taki film jak Lepiej być, nie może, w którym jedna czytelniczka pyta postac graną przez Jacka Nicholsona: jak to robi, że tak dobrze rozumie kobiety? To ja po przeczytaniu "Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach", chcialbym zapytać Gaimana, jak to robił, że chodzil na te same imprezy, co my ...

    dobryhorror

    View

    Maj 25

    Open
    #dracula

    #dracula ...

    dobryhorror

    View

    Maj 22

    Open
    Gdy ci smutno, gdy ci źle, wejdź do antykwariatu i kup jakiś horror, np. Mastertona bo Masterton zawsze na propsie.
Dobra, nigdy nie byłem dobry w rymy, ale za to na pewno #kochamantykwariaty

    Gdy ci smutno, gdy ci źle, wejdź do antykwariatu i kup jakiś horror, np. Mastertona bo Masterton zawsze na propsie.
    Dobra, nigdy nie byłem dobry w rymy, ale za to na pewno #kochamantykwariaty
    ...

    Load More Follow on Instagram
    This error message is only visible to WordPress admins
    Błąd: token dostępu jest nieprawidłowy lub wygasł. Kanał nie zostanie zaktualizowany.
    Facebook Instagram YouTube
    © 2026 Dobry Horror

    Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.

    Sign In or Register

    Welcome Back!

    Login to your account below.

    Lost password?