Film, którego tytuł (Zabójczy szept) przywodzi na myśl jakieś dziwne połączenie średniowiecznego narzędzia tortur  z aparatem słuchowym, jest filmem dość przewrotnym, ale w sumie nie wiem, czy zamierzenie. Opowiada on historię grupy porywaczy, którzy porwali się na kidnapping pewnego chłopca, który okazuje się nie tym, kim z początku się (pozornie) wydaje, co skutkuje z kolei tym, że cały misterny plan naszych przestępców wylądował w p…wróć, zamienia się w koszmar. Jak się domyślacie, wcale nie dla porwanego dzieciaka.

Powszechnie w opiniach o tym filmie zwraca się uwagę na podobieństwo do filmu “Omen” (“zupełnie jak omen tylko lepsze”, “zupełnie jak omen tylko gorsze”, “cieszy podobieństwo do omen”, “szkoda, że reżyser nie pokusił się o trochę oryginalności i zżyna z omen” i tak dalej w ten deseń). W mojej ocenie, to coś jakby Omen…tyle, że nie.

To znaczy tak, bo rzeczywiście jest creepy kid o podobnej “profesji” i hobby. Nawet jest chyba fizycznie podobny. Ale jednak nie, bo oprócz takiego powierzchownego podobieństwa, to w Zabójczym szepcie nie ma w ogóle stopniowego odkrywania natury chłopaka i narastania niepokoju związanego z ujawnianiem jego (co prawda Poliszynszyla, ale jednak) tajemnicy. Tutaj nasz młodociany bohater dość szybko robi swoisty coming out i tak po 15 minutach filmu rozpoczyna robienie swoim porywaczom jesieni średniowiecza. Wygląda to więc trochę jak kazus młodego ambitnego reżysera, co to chciał wziąć coś z klasyki i opowiedzieć po swojemu, bo ja wiem, wprowadzając np. taniec i śpiew, i zgodnie z radą Króla Juliana, szybko ukończył film zanim dotarło do niego, że to bez sensu. Ostatecznie Omen nie oparty o tajemnicę natury demonicznego dzieciaka to tak jak ten serial o Pam Grier, ale bez Pam Grier.

Niemniej jednak, mimo takiego kopniętego punktu wyjścia, jest to film całkiem przyzwoity. Reżyserowi wyszedł bowiem trochę taki odwrócony slasher, gdzie ten, kto pozornie miał być ofiarą dość szybko (a nawet bardzo szybko) ustawia się w zupełnie przeciwnej roli. Dodatkowo slasherowa wariacja polega też na oparciu jej o stylistkę supernatural, gdyż nasz zabójca nie korzysta wyłącznie z klasyki slasherowego gatunku, ale raczej ze zgrabnego używania swoich omenowych mocy. Mam tu trochę standardów jak np. śrubokręty (tu lewitujące), ale także ataki serca, ciekawe wykorzystane przyrody czy wypadków,które jak wiadomo w 90% zdarzają się w domu, dyskretne podszeptywanie (killym!) , a nawet wilki jakieś.

Nie powiem, potrafi to być przyczynkiem do dość pomysłowych scen, jak np ta, w której chłopak przez cały czas uwiecznia na malunkach na ścianie, w stylu wczesnego Rosińskiego, to do czego doprowadził lub ma zamiar doprowadzić w domu, w którym go przetrzymują, do jednego gościa, który mu się nie podoba mówi “nie martw się, o tobie też tu jest” malując jednocześnie schody. Nie trzeba być Stephenem Hawkingiem żeby zgadnąć co się dalej stanie, gdy w następnej scenie ten gość postanawia sprawdzić co się dzieje w piwnicy. Albo też ciekawie jest rozwiązana jest interakcja z jednym z porywaczy, z którym w wolnych chwilach grywa w szachy. Oczywiście w kulminacyjnym momencie jeden drugiego będzie musiał wykończyć w iście szachowym stylu.

Oczywiście nie ma tu żadnych fajerwerków i mimo, że akcja toczy się dość szybko, to klimat jest raczej taki “senny” tj. domek na odludziu, ciągły półmrok, ośnieżone lasy. To akurat z pewnością było celowe i dość dobrze współgra z rozgrywką między porywającymi a porwanym toczoną w odcięciu od reszty świata, choć momentami może nużyć. Pod koniec jest  pewne małe zaskoczenie, no ale oczywiście nie zdradzam.

Film oprócz całkowicie poplątanego punktu wyjścia ma parę innych minusów, jak np. niektóre zachowania porywaczy, którzy inteligencją ustępują chyba tylko tym z Zarżniętych Żywcem.

Ostateczne jest to kazus podobny do Bloodlines czyli bardzo dobrze, dostateczny, z tym, że tam był niezły pomysł, który tracił na wykonaniu, tu zaś pomysł, którego nie kupuję został zrealizowany przyzwoicie, w sposób odrywający się nieco od tego pierwotnego założenia i oferujący nam całkiem przyzwoitego straszaka.

http://horroryonline.pl/film/zabojczy-szept-whisper-2007/1136