Najtrudniej pisze się recenzje filmów przeciętnych (już wiecie) więc może od razu do rzeczy, plusy i minusy, to każdy sobie oceni czy taki zestaw cech zachęci go do oglądania czy nie:
Plusy+
-bardzo fajna tematyka-  to mocno subiektywne bo to moja pasja z młodości- czyli zjawiska nadprzyrodzone (wszystkie odcinki z archiwum X, wszystkie książki z archiwum X, czasopismo Faktor X, wielka księga dziwów i niewyjaśnionych zagadek, niewyjaśnione zagadki świata itp, ale kto miło nie wspomina takich tematów płetwa Nessi do góry) i do tego fajnie wprowadzona- działalność instytutu, inne przypadki etc.
– forma paradokumentu bardzo się sprawdza, nie jakiś found footage, tylko 100% paradokument, jak Poughekspee tapes, a nawet lepiej, bo w ogóle nie ma motywu znalezionych taśm, tylko dokumentowanie eksperymentu. Jest to wiarygodne, dobrze robi tego typu filmom (sprawdzić czy nie Cannibal Holokaust), ma uzasadnienie-w zasadzie ogląda się to jak program discovery o zjawiskach nadprzyrodzonych (co przeradza się potem lekko w minus o czym dalej)
– bardzo dobrze wypada cała obsada, co z pasującą formą dokumentu….
– daje nawet przyzwoitą a momentami bardzo dobrą atmosferę (która niestety, o czym również dalej, do niczego nie prowadzi i zostaje zmarnowana)
Teraz niestety minusy-
– z całego wachlarza możliwych przypadków dla instytutu, twórcy filmu akurat muszą lecieć w full opętanie, co po egzorcyście, a tym bardziej egzorcyście 2 i 1/2 nie może już nikomu robić- jest tyle ciekawszych tematów dla filmu o takiej placówce , a tak dostajemy n-ty film tym samym; mogło to się jakoś ratować gdybyśmy dostali coś nowego/ zaskakującego, a tymczasem….
– nie ma w tym ani zabawy gatunkiem, ani zaskoczenia, a co więcej nawet nie ma spójnego, choćby oklepanego motywu. W zasadzie cały czas ma się wrażenie, że do niczego ta akcja nie zmierza, ot tak idzie do przodu, a i to nawet nie bardzo, jest niby drobny twist w końcówce, ale kompletnie nie ratuje sytuacji;
– za dużo jednak wstawek paradokumentu przeplatanego jedynie wstawkami z horroru, co sprawia, że discovery chanel mode jest jednak za daleko idące.
Podsumowując: wciągający klimat, ale zmarnowany potencjał. Jeśli podejść z dobrym nastawieniem można obejrzeć na jeden wieczór dla atmosfery i sensownego wykorzystania formy paradokumentu, ale dla ludzi którzy jednak nie czują bluesa programów typu “niewyjaśniona tajemnica strefy 51” niestety zbyt zbliża się do granicy straconego czasu. Tym, którzy jednak lubią tego typu tematykę, a więc niewyjaśnione eksperymenty w tajemniczych instytutach, film powinien się podobać, pod warunkiem skupienia się ( w miejsce poszukiwania  ciekawie rozwijającego się scenariusza i zagadki) na mroczno-tajemniczej atmosferze (dobrze zarysowanej przez tandem pasująca forma+ bardzo sprawne aktorstwo).

http://horroryonline.pl/film/tajemnica-instytutu-atticus-the-atticus-institute-2015/970