Głupi Homer… tak dać się nabrać, ale, ale… przecież ten plakat był taki zachęcający.

Film o syrenach… to było logiczne, że to nie będzie dobry horror, ale…

Tak, to był jedyny powód, dla którego ten film włączyłem.

 

“Ken i Rachel uciekają na weekend z miasta, a pomóc ma im w tym stary przyjaciel Marco. Plan jest prosty – trójka znajomych wybiera się na rejs wzdłuż wybrzeża. Problem pojawia się w momencie, gdy na łódkę dostaje się przerażony mężczyzna, a na brzegu przyjaciele dostrzegają tajemniczą kobietę, która prosi ich o pomoc. Ale to nie Silka będzie potrzebowała pomocy, lecz oni…”

 

 

 

 

 

Początek był całkiem obiecujący i nawet z zaciekawieniem czekałem na rozwój akcji, ale niestety przeżyłem wielki zawód…

Po 6 minutach film się skończył, a zaczęła się jakaś bzdeta rodem z trudnych spraw… Tytułowa Syrena okazała się aktorskim beztalenciem, z resztą nie tylko ona…

Szkoda bo naprawdę liczyłem na ciekawą historię, ale ten film po prostu nie mógł się udać, a wystarczyło na wyspie ukryć kogoś pokroju Macierewicza z kotem Kaczyńskiego i już byłoby dużo lepiej…

Cytując klasyka, był to “film o facecie w łódce” z tym, że mamy tu 4 rozbitków na bezludnej wyspie, bo łódka była gorszego sortu…

Tak czy inaczej, warto obejrzeć pierwsze 6 minut bo są najciekawsze, a Anna Skellern w czerwonej kiecce wyglądała obłędnie:)

 

więcej zdjęć Anny 😀 -> kliknij

 

http://horroryonline.pl/film/syrena-siren-2010/1145