Tym razem postaram się krótko. “Po śmierci” włączyłem zachęcony skrótem fabuły, który zapowiadał naprawdę ciekawą historię opartą na bardzo intrygującym pomyśle. No i co tu dużo mówić, pomysł faktycznie jest dość zacny. Za to wykonanie…

…Ale po kolei. Opowieść zaczyna się w ten sposób, że pewna młoda kobieta budzi się na pustej plaży, po zmroku, a dookoła jest praktycznie pusta przestrzeń, poza jednym małym domkiem. Jak się po chwili okazuje, w domku znajduje się jeszcze kilkoro młodych ludzi, którzy znaleźli się w podobnej, co główna bohaterka sytuacji. Okazuje się też jeszcze jedno, że wszyscy oni umarli. Muszę przyznać, że intrygujący koncept. Natomiast dalej jest… gorzej, bo (uwaga będą spoilery) grupka umarlaków postanawia spędzić czas w zaświatach (niebie? piekle? czyśćcu?) bzykając się i pijąc wódę! Aha, a w lodówce mają niekończący się zapas alkoholu. Seriously? Moja marzenia o fajnej, zagadkowej fabule w moich ulubionych klimatach devil/hell rozwiały się już po kilkunastu minutach filmu.

Dalej jest ciut lepiej. Pojawia się jakieś tam straszydło (ale nie liczcie na jakiś fajny wygląd) i jakaś tam rozwinięcie zagadkowego początku, ale straszydło jest nieciekawe w ogóle a historia ciekawa jedynie w ogólnym zarysie, zaś w szczegółach nielogiczna, niespójna i pełna dziur. Największą wadą jest jednak sama psychologia bohaterów. Jak wiadomo w fabułach z gatunku “zamykamy parę postaci na małej przestrzeni i każemy jej rozwiązać tajemnicę” (które można w sumie nazwać horrorami psychologicznymi) osobowości bohaterów, a także wynikające z nich napięcie i intensywność fabularna to rzeczy najważniejsze. Tu wszystko jest sztampowe, pozbawione tej intensywności, głupie a poszczególne zwroty akcji chwilami całkowicie z “d…py”.

Co nie znaczy, że film jest całkowicie do bani. Pierwsza zaleta to taka, że (jak już pisałem) sam pomysł na historię jest naprawdę ciekawy i intrygujący. Angażujący na tyle, że pomimo nagromadzenia drażniących elementów, cały czas się jest zatrzymanym przed ekranem. Druga zaleta jest taka, że rozwiązanie tajemnicy, i co za tym idzie, ogólna koncepcja zaświatów, jest mocna, wywołująca dreszcze i, trzeba przyznać, wstrząsająca. Tak więc ogólny koncept  historii i jej pointa są naprawdę dobre. Niestety giną przygniecione głupotą bohaterów, nieuzasadnionymi rozwiązaniami fabularnymi, niskobudżetowością (nie wspomniałem?) i ogólnym poczuciem żenady (ostatnie zdanie w filmie i sposób w jaki bohaterowie radzą sobie ze zjawą to swoista wisienka na torcie!). Ale widziałem już i gorsze filmy. O czym niedługo.

http://horroryonline.pl/film/po-smierci-afterdeath-2015/3923