Recenzję zaczniemy od podsumowania, bo nie ma tu co się rozwodzić i tracić czasu na rozkminy (zważywszy, że nie ma tu fabularnych meandrów, dziewiątego dna i dylematów właściwych niezależnemu kinu irańskiemu), tylko najlepiej od razu zabrać się do oglądania (jak już widzieliście, nie zaszkodzi jeszcze raz)

Zatem za co lubimy ten film?
Otóż jest to film, który przywrócił nam po dłuższej przerwie fascynację horrorem. Ma wszystko to za co lubi się kino gatunkowe czyli znane schematy powodujące poczucie powrotu do znanego świata i spotkania z dawno niewidzianym przyjacielem a jednocześnie jest lekką wariacją tych motywów pokazującą, że ten przyjaciel ma jeszcze niespodzianki (np siekiera pod płaszczem) do tego nie napina się i nie udaje ze jest taki hiperesktra. Ameryki nie odkrywa ale jest bezpretensjonalny i z szacunkiem do klasyki.


Jeśli chcecie odczuć (bo np zapomnieliście) to, za co lubi się horrory (zwłaszcza slashery) to jest to bardzo dobry wybór. Kino czysto rozrywkowe, wykorzystujące klasyczne chwyty z dużą znajomością tematu, a jednocześnie dodające coś nowego od siebie, jednak nie na tyle, żeby zgubić widza, który wie, co chce obejrzeć, czyli Dobry Horror.
A scenariusz? Jest paskudny zabójca (wariacja na temat pewnego klasyka), jest grupa młodych bohaterów, jest zaginiona taśma z legendarnym filmem (znów wariacja z ciekawym ukłonem w stronę found footage), jest las, a w nim…..Enjoy.

http://horroryonline.pl/film/krwawe-wzgorza-the-hills-run-red-2009/336