Wczoraj zabrałem się za oglądanie filmu “Czerwone pantofelki“, do którego przymierzałem się odkąd zobaczyłem Jasia i Małgosię.  Oba te filmy inspirowane były opowiadaniami Hansa Christiana Andersena (“Jaś i Małgosia” oraz “Czerwone buciki.”), a na warsztat wzięli je oczywiście Koreańczycy.

O ile obraz Jasia i Małgosi kupił mnie całkowicie, o tyle “Czerwone pantofelki” pozostawiły lekki niedosyt.

 

OPOWIADANIE ANDERSENA

“CZERWONE BUCIKI”

Dlaczego wstawiłem całe opowiadanie?

Wydaje mi się ciekawsze niż film 🙁

No ok, może i przesadzam, ale tytuły, które ostatnio oglądałem miały to coś, czego tutaj mi ewidentnie brakowało.

czerwone-pantofelki

“Obraz opowiada, o tajemniczych, nawiedzonych butach, które doprowadzają każdego właściciela do śmierci. Kobieta znajduje w metrze parę czerwonych butów, które przyciągają jej uwagę, dlatego postanawia zabrać je ze sobą do domu. Kiedy je wkłada czuje się zachwycona, jednocześnie budzą się w niej głęboko ukryte pragnienia. Czerwone buciki wywierają wpływ nie tylko na nią, ale również na ludzi znajdujących się w jej otoczeniu. Pewnego dnia odkryje, że pod ich wpływem znajduje się także jej ukochana córka.” – źródło: filmweb.pl

Gra aktorska jest  na przyzwoitym poziomie, obraz, kamera – tu nie ma do czego się przyczepić. Jedyne co to fabuła, która w pewnych momentach trochę kuleje i zwalnia…

czerwone-pantofelki

Na słowa uznania zasługują sceny baletu i muzyka w tle. Tak, muzyka jest cudna i chyba bardziej zapamiętam ją niż sam film.

Na raz ok, ale do “Opowieści o dwóch siostrach” czy “Shuttera” moim zdaniem brakuje mu sporo.

Może gdybym te filmy oglądał w innej kolejności to “Czerwone pantofelki “oceniłbym lepiej, ale poprzeczka zawieszona została bardzo wysoko i każdy kolejny film oceniany będzie przez pryzmat “Janghwa, Hongryeon”…

http://horroryonline.pl/film/czerwone-pantofelki-bunhongsin-2005/811

 

P.s.

Kolejny film i kolejna świetna rola dziecięca…

Cytując klasyka – “Mają rozmach skur…”.